| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
** Z MOJEGO ŻYCIORYSU
NIEKTÓRE MOJE PREZENTACJE PUBLICZNE I WYDARZENIA
Z ŻYCZENIAMI
ZAPRASZAM PAŃSTWA TAKŻE DO LEKTURY INFORMACJI I PUBLIKACJI W MOICH MEDIACH
Szanowni, Drodzy P.T. Czytelnicy, Podsumowuję tutaj liczbę wizyt w mojej witrynie POEZJA, Stefania Pruszyńska (według danych o czytelnictwie witryny, podawanych przez Blox). Aktualna liczba wizyt: 593 714. Zapraszam Państwa do kolejnych odwiedzin, lektury - Stefania Pruszyńska
sobota, 23 marca 2019
Livio Liria, Stefania Pruszyńska

C. Livio Liria, Stefania Pruszyńska

Livio Liria, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



niedziela, 10 marca 2019
Ogrody dzieciństwa... Stefania Pruszyńska

„Niechby wszyscy i zawsze dbali o to, aby ogrodów dzieciństwa najmłodszych pokoleń nie dławić chwastami  z ogrodów świata dorosłych” – Stefania Pruszyńska

Autoportet ze skrzypcami i księżycem: Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



środa, 27 lutego 2019
Donos publiczny na noc w moim mieście, Stefania Pruszyńska

 



 

Stefania Pruszyńska

Donos publiczny na noc w moim mieście

 

Nie   jest  już  tą  roześmianą  siostrą  księżyca

i   dobrodziejką  z  różdżką  ulicznych  latarni.

Teraz supermaga udaje, mroku hipnotyzerkę,

gdy  oślepia  myśli  potokami  ostrych  świateł

bezustannie w   oszołomieniu  tak  pędzącymi

dokąd? że wbrew naturze, wiecznym zegarom.

A  jak  warczy kakofonią egoizmu! Jak  prycha

nieznośnym zaduchem w nozdrza detektorów

rozpiętych tajemnie  tu  i  ówdzie  a  czujnych!

I   pewnie  je   tuczy,  choć  piszą   dla  spokoju

obywateli,  że  marnie  się   ma   ten  jej znany 

demon  o  imieniu  Smog  i  można  oddychać.

 

A rzadko  karmi  ciszą i  błogostanu  nie  zsyła

ani   snu  w   obfitości   noc  w  moim  mieście.

Podstępna  jest,   ostrzegam,  i  sroga  diablica

z nieznanym dossier z ogrodów Semiramidy...

 

 Autoportret ze skrzypcami i księżycem, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone

 


środa, 13 lutego 2019
ArchiNeo II, Stefania Pruszyńska

A. ArchiNeo II, Stefania Pruszyńska

ArchiNeo II, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



wtorek, 12 lutego 2019
Nie oceniaj smaku i wielkości... Stefania Pruszyńska

 

Nie oceniaj wielkości i smaku rzodkiewki po liściach i łodydze – napisałam w dzienniku jako jedenastolatka – ogrodniczka-smakoszka.

Stefania Pruszyńska


Autoportret ze skrzypcami i księżycem: Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone


środa, 06 lutego 2019
Karnawał na Pustynnej III, Stefania Pruszyńska

B. Karnawał na Pustynnej III, Stefania Pruszyńska

Karnawał na Pustynnej III, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



wtorek, 05 lutego 2019
Karnawał na Pustynnej II, Stefania Pruszyńska

 

A. Karnawał na Pustynnej II, Stefania Pruszyńska

Karnawał na Pustynnej II, Stefania Pruszyńska

(miniatura anim., technika własna)

Wszelkie prawa zastrzeżone


Uznałam, Drodzy Państwo, że do dzisiejszej mojej publikacji grafiki pn. Karnawał na Pustynnej II konieczny jest mój króciutki komentarz. Otóż, zaangażowałam w tym obrazie graficznym postać wyjątkową – stworzoną (naszkicowaną) przeze mnie w dzieciństwie: Koziołka grającego na saksofonie frezjowym. To postać wśród wszelkich Koziołków świata nie tylko najbardziej przeze mnie od tamtego czasu ulubiona, lecz najbardziej uniwersalna, gotowa zagrać na swoim saksofonie z frezji w każdym kontekście i każdej epoce. Mój Koziołek jest niesłychanie utalentowany, wrażliwy, empatyczny. Godzi się zawsze z entuzjazmem na różne proponowane mu przeze mnie style występu.  Tutaj jest zaangażowany (co widać) w szlachetną inicjatywę. Jaką i dlaczego? – te odpowiedzi tkwią poza obrazem... i w świadomości każdego, kto zatrzyma się myślą nad nim i będzie nią drążyć sytuacyjne hipotezy, odniesienia, własne uwarunkowania, doświadczenia etc. 

Inspiracją zaś do stworzenia tego mojego Koziołka we wczesnych  latach dzieciństwa były – Koziołki z poznańskiego ratusza i jednocześnie rozbudzona  sympatia do Koziołka Matołka – bohatera stworzonego literacko przez Kornela Makuszyńskiego, a wizerunkowo przez rysownika Mariana Walentynowicza w  latach trzydziestych ubiegłego stulecia, czyli dawno, dawno temu... 

W Pacanowie kozy kują...”. Mój śp. Dziadek nieustannie zmieniał tonację dramaturgii tego znanego wersu, zawsze starając się pogodzić bajkową czy literacką iluzję  z powagą… co samo w sobie już tworzyło ciepły klimat zabawy i dialogu podczas odsłuchiwania z jego ust treści książeczki o Koziołku Matołku. Nic więc w tym dziwnego, że bardzo wczesne pierwsze moje samodzielne czytanie z oglądaniem Koziołka,  który tak rozpaczliwie czy uparcie szukając Pacanowa, brnął w niezliczone opały, zawdzięczam temu właśnie i z Dziadkiem poznawanemu egzemplarzowi książki „120 przygód Koziołka Matołka” (choć także równocześnie czasopismom dla dzieci:„Miś”, „Świerszczyk”, dopiero nieco później: „Płomyczkowi” i baśniom Andersena czy „Baśniom z 1001 nocy”). Ten pierwszy stworzony w Polsce komiks,  zresztą niezwykle przyjazny swoim małym odbiorcom, mobilizuje i rozwija ich wrażliwość – jego bohater nie dominuje jakimiś nadzwyczajnymi umiejętnościami czy cechami nad dzieckiem. Jest psychologicznie  do niego upodobniony. 

Stefania Pruszyńska 

 



wtorek, 29 stycznia 2019
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18