Na podstawie statystyk podawanych przez Blox odnotowałam w tutejszej witrynie poetyckiej 466 457 Państwa wizyt. Zapraszam do lektury i poznawania moich prac plastycznych - Stefania Pruszyńska
sobota, 22 kwietnia 2017
Myśl jest karawaną. Aforyzm, Stefania Pruszyńska

 

Stefania Pruszyńska

Myśl jest karawaną...

 

Myśl jest karawaną zdążającą do oazy.

Każde słowo –   wielbłądem.

Wyobraźnia, wrażliwość, uczucia,

pragnienia,  intuicja, wiedza  –

jeźdźcami pielgrzymami. 




poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Imaginacja POE 2, Stefania Pruszyńska

 

Imaginacja POE (miniatura, technika własna), Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



sobota, 08 kwietnia 2017
Aforyzm o muzyce i miłości, Stefania Pruszyńska

„Muzyka jak miłość – ze skrzypiec i żywiołowa, i natchniona, przenikliwa, wielobarwnie tkliwa, zaś z wiolonczeli – aksamitna, w dostojeństwie swym i mocy z głębi ducha czuła a cierpliwa” – Stefania Pruszyńska


sobota, 01 kwietnia 2017
Ogami XY, Stefania Pruszyńska

 

Ogami XY (miniatura, technika własna), Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa prawa zastrzeżone



środa, 22 marca 2017
Wiosenna odpowiedź, Stefania Pruszyńska

 

Stefania Pruszyńska

Wiosenna odpowiedź

 

nocny deszcz wyszeptał snom

i  na szybach niemal wszystko

 

słoneczne zegary już stroją

nikłe  warkocze bladej zorzy

 

świt za oknem roztańczony

świergotem  i  furkotem

małych ikarów  miejskich

strząsa z nagich  wierzb

resztki pyłu z kosmosu

 

drżąc na  wiotkiej  gałązce

niepozorny a głośny trelista

marzyciel z nowej epoki

wieści mnie swoją muzą

i karmi sobą niespokojnie

 

głodny  trelista miejski

karmi mnie drżąc ze mną

i harcując za okruch sensu

z codziennej obfitej biesiady

niewiadomej w  miłości

 

karmi mnie przenikliwie

Wszelkie prawa zastrzeżone





sobota, 11 marca 2017
Autoportret wiosenny, Stefania Pruszyńska

Autoportret wiosenny, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



poniedziałek, 06 marca 2017
Witkowi Różańskiemu - Misterium szpitalne, Stefania Pruszyńska



                             

Stefania Pruszyńska

 Misterium szpitalne 1

                                       *Witkowi Różańskiemu (w Szpitalu Wojskowym w Poznaniu)

 

Twój sen jeszcze tylko nieczuły,                                                

lecz  po tej  samej stronie świtu

i z taką samą   łzą

z latarni pokory.  

                                                

Nadzieja rzeźbi  troskliwiej,

gdy przystaje na dłużej

i z  bieli  delikatnie

podnosi głowę,

choć  niekiedy

ostrym światłem

zadaje ból

i niepewnie wrasta w myśli.

                                               

Już ciepłą dłonią potrząsa

jak dzwonkiem alarmowym,

ciekawa słońca

ukrytego w skrzypcach

i  czuwającego obok

anioła z  wiersza, 

i  przywraca pamięć,   

koślawi się w cieniach

na kocich łbach

poznańskiego Starego Rynku

i szeptach ze skrawka ciszy,

sączących się nocą  

małymi strużkami

w strofy.

                                            

I  od nowa  triumfuje:

A słyszysz, Witku!?!

Kwiaty nadal rosną!

Gorące boginki

gubią perły

o zmroku.

 

Głodne gołębie poetów

karmią kawiorem na zmianę

starcy zagnani w pustkę

i samozwańczy herosi.

                                          

Dzieci  zaś niezmiennie

i tak samo 

prowadzą na  jedwabnej nici

odegnanego

bezdomnego psa

i tęczę przeszytą

smugą odrzutowca.

                                    

Tylko ślady na drogach

niecierpliwiej  niż zazwyczaj

czekają na rytm  stóp


Wspominam Witka Różańskiego, poznańskiego poetę...

W publikacji z tamtych lat: 

http://impresjee.pl/70-urodziny-wincentego-rozanskiego-w-b…/ 

zasygnalizowałam, że napisałam dla Witka kilka wierszy związanych z Jego pobytem w poznańskim Szpitalu Wojskowym. Był bardzo chory.  Odwiedzałam Go wtedy w szpitalu z Januszem Purzyckim –  skrzypkiem koncertmistrzem Filharmonii Poznańskiej, poetą, profesorem Akademii Muzycznej w Poznaniu,  częstym gościem Witka na Ostrobramskiej, dłużej z Nim zaprzyjaźnionym. Nie publikowałam bodaj dotąd żadnego z tych wierszy. Oto jeden z nich z cyklu pn. „Misterium szpitalne 1”. Wiersz ten ma kilka wersji.


środa, 01 marca 2017
Marzenie VIII, Stefania Pruszyńska

Marzenie VIII, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



sobota, 25 lutego 2017
Próba (z cyklu „Teatralia”), Stefania Pruszyńska

 

Stefania Pruszyńska

Próba

 

Są odpowiedzi

które w  błysku żarówek

wycelowanych w  plecy

odchodzą

z pogiętymi cieniami

 

albo bezwiednie

wybiegają 

przed słowa

i  twarz

z  jej milczeniem  

pełnym  lęku  

że niedostatecznie

wytresowana

ujawni  się

w ich echu

 

Tymczasem Minotaura

wynoszą  w lektyce

do odległej poczekalni

 

A kolejna nie-Ariadne  

w  nieokiełznanym  tańcu

upaja się beztroską

wplatając  we  włosy słońce

i wypłoszone z labiryntu

ćmy  i  nietoperze

 

i z uśmiechem

nagle zastyga

we mnie 

 

Już ocalona

po tej stronie 

 

Za postawionym

na scenie 

wielkim lustrem

 

(wiersz z cyklu „Teatralia”)

Wszelkie prawa zastrzeżone

sobota, 04 lutego 2017
piątek, 03 lutego 2017
Antidotum na ponuractwo, Stefania Pruszyńska

 

(Jedna z pierwszych wersji)

 Stefania Pruszyńska

Antidotum na ponuractwo 

Ponuractwu mówię: Hej, cóż  ty, straszydło!

Jak  śmiesz mnie  odwodzić od  uśmiechu! 

Tyś z piekła rodem! W diable siedź na zydlu!

Albo pleśniej, marniej i giń w mroku miechu!



Aniołów nie wołaj! Ani śmiej na nie zerkać! 

Spłoniesz! Mają skrzydła ze słońca i wiosny!

A może  wolisz  beznadzieją karmić lusterka?

Sprawdź w nich swój los, chochole  żałosny!

 

(Kolejna wersja) 

 

Ponuractwu mówię: Hej, cóż  ty, straszydło!

Jak  śmiesz mnie  odwodzić od  uśmiechu! 

Na diabły patrz! Doskonal  fochów liczydło!

I swój mroczny portret twórz bez pospiechu! 



Aniołów nie wołasz. Ani śmiesz na nie zerkać?

Nie sczeźniesz nawet w słońcu, na łące wiosny?

Będziesz więc mocne, gdy potłuczesz  lusterka!

Boś w nich niepiękny chochoł! Marny, żałosny...



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7