|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Zapraszam także do SALONÓW...
|
sobota, 31 grudnia 2011
wtorek, 22 listopada 2011
SZEPTY DALEKOBIEŻNE - moja książka poetycka
Moja książka poetycka "Szepty dalekobieżne" zawiera 33 wiersze oraz 38 grafik. Została ona wydana w San Francisco (blurb.com) w grudniu 2009 roku. Pragnę Państwu przybliżyć nią świat mojej myśli, otworzyć Państwa myśli, odsłonić swój czuły dotyk świata, życia, miłości... i tej tajemnicy sacrum, a i tej z cieni profanum, których doświadczać może świadomość, wrażliwość... Poezja ma moc karmienia słońca duszy... zbliża do jej świata - niedotykalnego, a żywego w niej... Czesław Miłosz powiedział z wielką lekkością: „Poezja - wzruszenie i powiew, który w trzech kropkach mieszka za przecinkiem”. Z kolei Percy Shelley uznał, że „Poezja zachowuje od zniszczenia tchnienie boskości w człowieku”.
W rezultacie egzemplarze autorskie dopłynęły najpierw statkiem do portu w Holandii, a stamtąd - samochodem dowieziono je niemal wprost pod choinkę. Ta droga lub inna, w zależności od adresu nabywcy, czeka każdy zamówiony egzemplarz tej książki, która ma trzy wersje: ekskluzywną (w intraco II, szykownej oprawie), w okładce twardej oraz zwykłej. A oto jej adres w Internecie, tu można ją zamówić: http://www.blurb.com/bookstore/detail/2264146
wtorek, 15 listopada 2011
Słońce woła!
Słońce woła o szczęśliwe drogi, oazy! O Ciebie i o mnie!
Bo cóż znaczy dla Ciebie, dla mnie taki świat z szarymi labiryntami, licznymi drogami triumfów mamony w duszach, co znaczą ringi wojowników o chwilowe sukcesy dla poklasku, co znaczą walki osnute dymami znad popiołów trudu i nieraz klęsk... utkanych z cierpienia człowieczeństwa… Tyle mroku pokonać może jedynie Słońce, wiara, nadzieja, niezłomność w drodze i żegludze do celu… sprawiedliwego, szczęśliwego, mającego nowe przestrzenie życia do oswojenia, do zadomowienia, do otwarcia dla miłych przybyszów… wędrowców światła ducha, bardów jego muzyki… pielgrzymów słowa… Dla Słońca to nowa przystań… Słońce z żywiołami radości, rozhasane w nas, czyni nas mocarzami… nie do pokonania przez kogokolwiek. Kto tego Słońca nie ma w jakiejkolwiek formie albo nie wznieca w sobie Jego mocy… nie karmi się życiem… Ono tańczy na partyturze, którą okrywa delikatny biały muślin poetyckiej fantazji... Słońce tak silne, że żaden mrok go nie przysłoni... nie zaćmi nic.... Nakarm to Słońce swoją radością… Niech Słońce zwycięża! Stefania Pruszyńska
wtorek, 08 listopada 2011
Są takie Dzbany, w których Źródło śpiewa prawdę, miłość, mądrość
Są takie piękne Dzbany, w których Źródło szepcze, mówi, śpiewa, pisze, tworzy - z prawdy, miłości, mądrości. Te Dzbany chylą się do każdego spragnionego, ale i czerpią z wielu innych Dzbanów krople najcenniejsze... Z tych Dzbanów, które się do nich pochyliły... Ta wizja ma w sobie moc żywotów, człowieczego pragnienia i człowieczego dzielenia się bogactwem napoju życia, prawdy, miłości, dobrej woli, wiedzy, talentów... Ma moc tęsknoty człowieka, który pragnie być takim Dzbanem, a ugina się pod ciężarem źródeł, które go nie napoją... Odejście z łąk ziemskich Człowieka, który ma moc i piękno Dzbana zdolnego napoić tak wielu - jest zdarzeniem nie każącym nam pogrążać się w ciemnościach bólu, lecz w tych przestrzeniach serca i ducha, w pamięci, które przyniosły nam światło, radość, miłość... od Niego. I wzbudziły naszą miłość do Niego, ubogaciły miłość do życia i jego wartości, rozświetliły ciemności, roznieciły radość... Napoiły i rozkwieciły w nas płomienie wdzięczności... SP
sobota, 20 listopada 2010
Feniksie poezji... (1)
* Mirze Sikorskiej, artystce reżyserii filmowej Znają ciebie z pytaniami... Z oka nocy je wyjmujesz. Do wiatru nad popiołami i ćmy lecącej w płomień. Idziesz do sieci pająka mroku. Po całopalnych sabatach. Dotykasz cieni kamieni. I ich oczu z ziaren światła na porowatych grzbietach. Płaczesz wśród słów ze zapomnianych zapałek od samotnej dziewczynki. Jak mocarz w szkiełku maga... z groty snujesz tajemnice w maskach karnawału. Karykatury i lustra wieczności... Pod żebrem przystajesz, gdy z nagim płomieniem krwi potyka się ze sobą życie i miłość… Stoisz w korabie księżyca. Parodystą okien dnia. Żeglarko regularnego rejsu z kursem na węzły gordyjskie... Wszelkie prawa zastrzeżone.
wtorek, 16 listopada 2010
PRELUDIUM słoneczne
Na partyturze tak cichutko łódź słoneczna czuwa. Z płomieni jesieni wiosła A z łąk wiosny - burty…
Pejzaż preludium w kołysce. Z iskier krzesiwa liryzmu. I echo szeptu z ust marzenia.
W nutach trwa ogień życia z drżeniem żaru w tęczach, powabem motyli beztroski, ich nagością w rytmie lotów i harmonią żywiołów czułości… Aż po zachwyt skrzydeł…
Nieodgadnione te tonacje… I siła akordów utajona. Jeszcze tylko drgnienie jawy… Wszelkie prawa zastrzeżone.
czwartek, 04 listopada 2010
Ze słonecznej łąki i kalendarzy...
Moje zainteresowania, pasje... Fascynowały mnie zawsze: poezja, literatura piękna, muzyka, malarstwo, film, teatr, balet, kabaret. Także nauki społeczne, humanistyczne. A nade wszystko interesowali mnie ludzie twórczy, niekonwencjonalni, z żywiołowymi bądź głęboko refleksyjnymi naturami, indywidualiści... I natura: las, łąki... w moim ukochanym Puszczykówku. Pisałam od dzieciństwa... różne wiersze, notowałam swoje pomysły, myśli. Rozgorączkowana wieloma obserwacjami, przeżyciami, odnotowywałam zdarzenia, refleksje... Pierwsze czytanie swojego wiersza zawdzięczam tradycji składania osobistych życzeń przed świątecznym żłobkiem - Dzieciątku Jezus. Miałam wtedy 8 lat. W latach uczniowskich i studenckich chodziłam na czwartki literackie i poznawałam różnych poetów, literatów, znane i barwne, nieraz buńczuczne postacie... Moim polonistą w szkole średniej był Nikos Chadzinikolau, Grek, poeta. Zafascynował mnie innością i otwartym podejściem do kultury, twórczości, inspirował do wielu aktywności w zakresie poznawania literatury, miłości do kultury antycznej, do Grecji. Przedstawiłam wówczas swoje wiersze w Klubie Literackim Pałacu Kultury w Sali Kominkowej, w której Jerzy Grupiński organizował cykle spotkań literackich. Chodziłam też do różnych innych klubów na wybrane, ciekawe imprezy, spotkania ("Nurt", "Odnowa"...), namiętnie - do kina, filharmonii (Pro Sinfonika), bibliotek (zwłaszcza do działu muzycznego w Bibliotece Raczyńskich, gdzie prowadzący zawsze miał coś niezwykłego, nowego... do wypożyczenia... i zawsze z głośników płynęła muzyka operowa - przepiękne męskie głosy słynnych śpiewaków), Teatru Nowego i Teatru Polskiego, opery, kabaretu i operetki... a także do cyrku, który uznałam za miejsce szczególne (w dzieciństwie rozmiłował mnie w sztuce cyrkowej mój wujek Czesław Muszyński, który pracował tam jako klaun, odsłonił mnóstwo tajemnic i tajników cyrku i sztuki cyrkowej).
Z uczniowskiego i studenckiego życiorysu. W czasach studenckich byłam korepetytorką młodzieży szkół średnich, nauczycielką - opiekunką dzieci pracowników MPK podczas kolonii letnich (pałac w Rokosowie), praktyki studenckie dwukrotnie odbyłam w gorzowskim "Stilonie", pracowałam także podczas ferii w PP "Desa" (asystent antykwarski), Spółdzielni Chem. -Plastycznej "Termodruk" w Poznaniu. Nauki pobierałam: w Technikum Chemicznym nr 2 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Poznaniu, na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: na Wydziale Matematyczno-Chemiczno-Fizycznym, w Akademii Ekonomicznej w Poznaniu na Wydziale Planowania i Zarządzania (ekonomika społeczna - specjalność: ekonomika pracy i polityka społeczna). Byłam także wolną słuchaczką wykładów na filologii polskiej UAM. Jestem członkinią Związku Zawodowego Dziennikarzy oraz Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (Zarząd Główny). Także należę do PTAAAK-a - Polskiego Towarzystwa Artystów, Autorów i Animatorów Kultury. Mam wiele planów i pomysłów, dążeń, także niemało realizacji. Uchylam rąbka. Piszę z ducha silnie emocjonalnie zaangażowanego w rózne idee. Z fantazją i pasją maluję, rysuję i... gram dla przyjemności, z całej duszy, na flecie prostym, harmonijce koncertowej, kiedyś także na cytrze i harmoszce. Nieraz improwizuję zabawowo na wszelkich dostępnych instrumentach ("jazzuję dekadencko"). Porywają mnie muzyka, poezja i taniec, a zwłaszcza szaleństwa towarzysko-bankietowe, oczywiście tych ostatnich urozmaiceń doświadczam rzadko. Muzykę uwielbiam, lecz i dobry styl, salony, wykwint mowy, formy zachowań łączące staranne wychowanie i erudycję ze szczerością i naturalnością. Dla odmiany zaś - lubię chatki pustelników lub samotnie w lesie, domy na pustkowiu, chaty wiejskie - a najbardziej ich mieszkańców lub bywalców, uciekinierów od szarzyzny bliskie mi postacie kolorowych ptaków. Bardzo cieszy mnie jednak również niekonwencjonalność i łamanie kanonów, egzotyczność. Nie znoszę tępego potocznego sposobu bycia, konsumpcjonizmu, prymitywizmu, braku fantazji, braku ogłady i bezbarwności... "ludzi z kamienia lub betonu", nieczułych, sztywnych i poprawnych nieszczerze w sposób "bo tak wypada"... Drętwieję z oburzenia na obłudę i kłamstwa, hipokryzję i chamstwo... i uciekam albo rozprawiam się z tymi rażącymi mnie negatywami w polemikach czy felietonach, albo np. w dyskusjach. Cenię nie tylko przymioty umysłu, talenty, lecz również tkwiący w naturze ludzi potencjał emocjonalny o szczególnych barwach, tych bardzo zapotrzebowanych, jak: uczuciowość (w tym: tkliwość, czułość), będącą wyrazem wielkiej duszy, zdolności odczuwania wrażliwego i subtelnego. Emocjonalnie podobno jestem raz dzieckiem, raz kobietą. Dla mnie samej to zagadka, dlaczego taką optykę ktokolwiek przyjmuje. Praca. Etatowo pracowałam w nast. mediach: Dzienniku Wielkopolan "Dzisiaj" (1989-1991), od 1996 do 2000* r. w: tygodniku "Wprost", wydawnictwie US West Polska ("Panorama Firm"), "Gazecie Targowej". Współpraca i publikacje w wielu (patrz: "IMPRESJee" Gazeta Autorska www.impresjeee.blox.pl w dziale: Redakcja, Kontakt). W WZSChPiG w Poznaniu - laborantka w bakteriologii, księgowa w Agencji Reklamowej "Lingua" sp. z o.o., właścicielka własnej firmy "Promotion", korektorka także różnych wydawnictw książkowych,albumów, monografii , prac naukowych, biuletynów szkół wyższych, korektorka "Panoramy firm" wydawanej przez US West Polska (tam także windykatorka oraz powołana do kontaktów z mediami), także konsultant ds. reklamy i przedstawicielka US West Polska na stoisku tej firmy na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Zostałam nagrodzona za felieton w konkursie "Głosu Wielkopolskiego" - o łysych... US West Polska uhonorowała mnie dyplomem konsultanta ds. reklamy... Trzykrotnie bezrobotna w latach przemian demokratycznych, po utracie pracy w Dzienniku Wielkopolan "Dzisiaj" - z powodu upadłości wydawnictwa "Wielkopolanin" SA w 1991 r. i po utracie zasiłku dla bezrobotnych - wyjechałam do Niemiec... i powróciłam. Aktualnie mieszkam w Poznaniu. Mam dwóch dorosłych synów: Dominika i Tomasza. Jestem wydawczynią, red. naczelną Gazety Autorskiej "IMPRESJee" (od 2006 r.), w której publikuję artykuły dziennikarskie mojego pióra, własną prozę poetycką, poezję, swoje rysunki i grafiki.Współpracuję z wybranymi publicystami, dziennikarzami i ludźmi twórczymi. Interesuje mnie tematyka kulturalna i społeczna. Wspieram wybrane projekty patronatami medialnymi. Prowadzę bodaj już w sumie 18 własnych witryn, w większości tematycznie związanych z kulturą, dwie z nich to autorskie - z moją poezją, grafikami, prozą poetycką (wybrane teksty i prace). Stefania Golenia Pruszyńska. Wyżej: grafika mojego autorstwa: Dziewczynka z motylem ( Wszelkie prawa zastrzeżone).
wtorek, 05 stycznia 2010
Karnawałowa Serenada... rys. Stefania Pruszyńska
Karnawałowa Serenada... rys. Stefania Pruszyńska Wszelkie prawa zastrzeżone.
wtorek, 06 października 2009
Dziewczyna nocy, rys. Stefania Pruszyńska
Dziewczyna nocy, rys. Stefania Pruszyńska Wszelkie prawa zastrzeżone.
piątek, 05 czerwca 2009
Poeto feniksie...
Twoje wędrówki do snu wiatru we włosach brzozy i wierzby spragnionych twoich skrzydeł znają ogród karnawału... Wszelkie prawa zastrzeżone.
czwartek, 04 czerwca 2009
|