Księgarnia internetowa Tolle.pl
sobota, 31 grudnia 2011
Bajkowa opowieść świąteczna - supernowa. Zaskoczenie i zachwyt. Stefania Pruszyńska

Bajkowa opowieść świąteczna - supernowa. Zaskoczenie i zachwyt. Stefania Pruszyńska



wtorek, 22 listopada 2011
SZEPTY DALEKOBIEŻNE - moja książka poetycka




 


Moja  książka poetycka "Szepty dalekobieżne"  zawiera 33 wiersze oraz  38 grafik. Została ona wydana w San Francisco (blurb.com) w grudniu 2009 roku. Pragnę  Państwu  przybliżyć nią świat mojej myśli, otworzyć Państwa myśli, odsłonić swój czuły dotyk świata, życia, miłości... i tej tajemnicy sacrum, a i tej z cieni profanum, których doświadczać może świadomość, wrażliwość...

Poezja ma moc  karmienia  słońca duszy... zbliża do jej  świata - niedotykalnego, a żywego w niej... Czesław Miłosz powiedział z wielką lekkością: „Poezja - wzruszenie i powiew, który w trzech kropkach mieszka za przecinkiem”. Z kolei Percy Shelley uznał, że „Poezja  zachowuje od zniszczenia tchnienie boskości w człowieku”.


"Szepty dalekobieżne" mają  nawet  anegdotyczną historię. Dopomógł mi w jej wydaniu mój syn Dominik, który   zapytany  przeze mnie: Dlaczego aż w Ameryce? - odpowiedział: "Jak to, dlaczego?  Skoro >> Szepty dalekobieżne << przecież nie mogły być wydane w Polsce". (Pomyślałam wówczas  z żartobliwą przekorą, że lepiej będzie  w tytułach następnych książek - unikać takich słów, jak: kosmos, ocean, Mount Everest czy np. Antarktyda... i dużo bardziej "ryzykownych": wulkan,  tratwa )...

 W rezultacie egzemplarze autorskie dopłynęły najpierw statkiem do portu w Holandii, a stamtąd - samochodem  dowieziono je  niemal wprost pod choinkę. Ta droga lub inna, w zależności od adresu nabywcy, czeka każdy zamówiony egzemplarz tej książki, która ma trzy wersje:  ekskluzywną  (w intraco II, szykownej oprawie), w okładce twardej oraz  zwykłej.

A oto jej  adres w Internecie,  tu można ją zamówić: http://www.blurb.com/bookstore/detail/2264146


wtorek, 15 listopada 2011
Słońce woła!
Słońce woła o szczęśliwe drogi, oazy! O Ciebie i o mnie!

Bo cóż znaczy dla Ciebie, dla mnie  taki świat z szarymi  labiryntami, licznymi  drogami  triumfów  mamony w duszach, co znaczą ringi wojowników o chwilowe sukcesy dla  poklasku,  co znaczą walki  osnute  dymami znad popiołów trudu i nieraz  klęsk... utkanych z  cierpienia człowieczeństwa…   

Tyle mroku pokonać  może jedynie Słońce, wiara, nadzieja, niezłomność w drodze i żegludze do celu… sprawiedliwego, szczęśliwego,  mającego nowe przestrzenie  życia do oswojenia, do zadomowienia, do otwarcia dla miłych przybyszów… wędrowców światła ducha, bardów jego  muzyki… pielgrzymów słowa… Dla Słońca to nowa przystań…  

Słońce z żywiołami  radości, rozhasane w nas, czyni nas mocarzami… nie do pokonania przez kogokolwiek.  Kto tego Słońca nie  ma  w jakiejkolwiek formie albo   nie wznieca w sobie Jego mocy… nie  karmi  się życiem…

Przytul to Słońce, gdy je odnajdziesz -  z całej mocy! Ochroń je, wzmocnij je…

Słońce, żywe  i prawdziwe z symfonicznym płomieniem, rozhasanym tkliwą a egzotyczną melodyką natury i duszy, z  drżeniem w  najbajeczniejszej   tęczy… w muzyce człowieczeństwa natchnionego… którą karmi sobą… i zachwytem.

Ono tańczy na   partyturze, którą  okrywa delikatny biały muślin poetyckiej fantazji...   Słońce tak silne, że żaden mrok go nie przysłoni... nie zaćmi nic....
A w tej myśli biegnącej ku Tobie  moja  poezja tak czule szepcze i do życia woła... do radości... do zwycięstwa nad zwątpieniem,  które z  kamienia niewiary mówi, kamienia będącego ledwie pyłem... marnością rozwiewaną nawet najlżejszym  dotykiem promienia światła... a nawet  lotem  cienia uśmiechu…

Nakarm to Słońce swoją radością…  Niech  Słońce zwycięża!

Stefania Pruszyńska


wtorek, 08 listopada 2011
Są takie Dzbany, w których Źródło śpiewa prawdę, miłość, mądrość

Są takie piękne Dzbany, w których  Źródło szepcze, mówi, śpiewa, pisze, tworzy -  z prawdy, miłości, mądrości. Te Dzbany chylą się do każdego spragnionego, ale i czerpią z wielu innych Dzbanów krople najcenniejsze... Z tych Dzbanów, które się do nich pochyliły...

Ta wizja ma w sobie moc żywotów, człowieczego pragnienia i człowieczego  dzielenia się bogactwem napoju życia, prawdy, miłości, dobrej woli, wiedzy, talentów... Ma moc tęsknoty człowieka, który pragnie być takim Dzbanem, a ugina się pod  ciężarem źródeł, które go nie napoją...

Odejście z łąk ziemskich Człowieka, który ma moc i piękno Dzbana zdolnego napoić tak wielu - jest zdarzeniem nie każącym nam pogrążać się w ciemnościach bólu, lecz w tych przestrzeniach serca i ducha, w pamięci, które przyniosły nam światło, radość, miłość... od Niego.  I wzbudziły naszą miłość do Niego, ubogaciły  miłość do życia i jego wartości,  rozświetliły ciemności, roznieciły radość... Napoiły i  rozkwieciły w nas  płomienie wdzięczności...  SP


sobota, 20 listopada 2010
Feniksie poezji... (1)
    * Mirze Sikorskiej,  artystce reżyserii filmowej

Znają ciebie  z  pytaniami... Z oka  nocy  je wyjmujesz.

Do wiatru nad popiołami i  ćmy lecącej w płomień.

Idziesz do sieci pająka mroku. Po  całopalnych  sabatach.

Dotykasz cieni kamieni. I ich oczu z  ziaren światła

na porowatych grzbietach. 

Płaczesz wśród słów ze zapomnianych zapałek

od samotnej  dziewczynki.

Jak  mocarz w szkiełku maga... z  groty snujesz  tajemnice

w maskach karnawału. Karykatury i lustra wieczności...

Pod  żebrem przystajesz, gdy z  nagim  płomieniem krwi

potyka  się  ze sobą życie i miłość…

Stoisz w korabie księżyca. Parodystą okien dnia.

Żeglarko regularnego rejsu z kursem na węzły gordyjskie...

Wszelkie prawa zastrzeżone.

  


wtorek, 16 listopada 2010
PRELUDIUM słoneczne

Na partyturze tak cichutko

 łódź  słoneczna  czuwa.

 Z  płomieni jesieni wiosła

A  z  łąk wiosny  - burty…

 

Pejzaż  preludium  w  kołysce.

Z  iskier   krzesiwa  liryzmu.

I  echo  szeptu z ust marzenia.

 

W nutach  trwa ogień  życia

z  drżeniem  żaru w tęczach,

 powabem  motyli  beztroski,

ich  nagością  w rytmie  lotów

i  harmonią  żywiołów  czułości…

Aż  po   zachwyt skrzydeł…

 

Nieodgadnione  te tonacje…

I  siła akordów utajona.

Jeszcze tylko  drgnienie jawy…  

Wszelkie prawa zastrzeżone.

   


 

czwartek, 04 listopada 2010
Ze słonecznej łąki i kalendarzy...
 

Moje zainteresowania, pasje... Fascynowały mnie zawsze: poezja, literatura piękna, muzyka, malarstwo, film, teatr, balet, kabaret. Także nauki społeczne, humanistyczne. A nade wszystko interesowali mnie  ludzie twórczy, niekonwencjonalni, z żywiołowymi  bądź głęboko refleksyjnymi  naturami, indywidualiści... I natura: las, łąki...  w moim  ukochanym Puszczykówku. Pisałam od dzieciństwa... różne  wiersze, notowałam swoje pomysły, myśli. Rozgorączkowana wieloma obserwacjami, przeżyciami,  odnotowywałam zdarzenia, refleksje... Pierwsze czytanie swojego wiersza zawdzięczam tradycji  składania osobistych życzeń  przed  świątecznym żłobkiem  -  Dzieciątku Jezus.  Miałam wtedy 8 lat. W latach uczniowskich i studenckich chodziłam na czwartki literackie i poznawałam  różnych  poetów, literatów, znane i barwne, nieraz buńczuczne postacie...  Moim polonistą w szkole średniej był Nikos Chadzinikolau, Grek, poeta.  Zafascynował mnie innością i otwartym podejściem do  kultury,  twórczości, inspirował  do wielu aktywności w zakresie poznawania literatury, miłości do kultury antycznej, do Grecji.  Przedstawiłam wówczas swoje wiersze w  Klubie Literackim  Pałacu Kultury w Sali  Kominkowej,  w której  Jerzy Grupiński organizował cykle spotkań literackich.  Chodziłam też do różnych innych klubów na wybrane, ciekawe imprezy, spotkania ("Nurt", "Odnowa"...), namiętnie - do kina,  filharmonii (Pro  Sinfonika), bibliotek (zwłaszcza do działu muzycznego w Bibliotece  Raczyńskich, gdzie prowadzący zawsze miał coś niezwykłego, nowego... do wypożyczenia... i zawsze z głośników płynęła muzyka operowa - przepiękne męskie głosy słynnych śpiewaków), Teatru Nowego i Teatru Polskiego, opery, kabaretu i operetki... a także do cyrku, który  uznałam za miejsce szczególne (w dzieciństwie rozmiłował mnie w sztuce cyrkowej mój wujek Czesław Muszyński, który pracował tam jako klaun, odsłonił mnóstwo tajemnic i tajników cyrku i sztuki cyrkowej).

 Swoją  poezję prezentowałam m.in.: w klubie ZAK, w poznańskiej siedzibie Civitas Christiana podczas Zaduszek poznańskiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, w Naszym Klubie - w Turnieju Jednego Wiersza w ramach  Międzynarodowego Listopada  Poetyckiego 2007, biesiad muzyczno-poetyckich w ramach Światowych Festiwali Kultury Romskiej - w sierpniu br. (2008) moje  - pod moją nieobecność - i swoje wiersze czytał  Dominik Górny,   w Domu Romskim podczas różnych spotkań literacko-muzycznych, Domu Bretanii,   w Klubie "Dąbrówka", w Pałacu Działyńskich na Międzynarodowy Dzień Romów 2008 -  razem z  Dominikiem Górnym prezentowaliśmy swoją poezję.  W Szpitalu Rehabilitacyjnym w Ludwikowie (lipiec 2008) - na specjalnie zorganizowanej biesiadzie poetycko-muzycznej, w Międzyzdrojach  - podczas  warsztatów literackich w Międzynarodowym  Domu  Kultury (sierpień 2008)., w Naszym Klubie w Poznaniu podczas spotkania przedstawicieli, działaczy  i twórców środowiska związanego z Salonem Artystycznym im. Jackowskich  pn. "W cieniu wronczyńskiego dworu" (3 kwietnia 2009)... Także w domach moich Przyjaciół i znajomych  oraz zapraszana m.in. do chorych i starszych osób. A niedawno, w czerwcu br. - na spotkaniach autorskich w Grecji, na Krecie - w Rethymno i w Adelianos Kampos. Moje wiersze publikowały m.in.: biuletyn PTAAAK-a, ,,Z biegiem Warty",  "Aspekty Kulturalne", "Merkuriusz Poznań"... i oczywiście zamieszczam je w Gazecie Autorskiej "IMPRESJee" www.impresjeee.blox.pl i we własnych witrynach.  Wydałam w San Francisco swoją ksiażkę poetycką, ilustrowaną moimi grafikami, pt. "Szepty dalekobieżne" (wyd. Blurb, 2009).

Z uczniowskiego i studenckiego życiorysu. W czasach studenckich byłam korepetytorką młodzieży szkół średnich, nauczycielką - opiekunką dzieci pracowników MPK podczas kolonii letnich (pałac w  Rokosowie),  praktyki studenckie dwukrotnie  odbyłam w gorzowskim "Stilonie", pracowałam także  podczas ferii w  PP "Desa" (asystent antykwarski), Spółdzielni Chem. -Plastycznej "Termodruk" w Poznaniu. Nauki pobierałam: w Technikum Chemicznym nr 2 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Poznaniu, na  Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: na Wydziale Matematyczno-Chemiczno-Fizycznym, w Akademii Ekonomicznej w Poznaniu na Wydziale Planowania i Zarządzania (ekonomika społeczna - specjalność: ekonomika pracy i polityka społeczna). Byłam także  wolną słuchaczką  wykładów na  filologii polskiej UAM.  Jestem członkinią Związku Zawodowego Dziennikarzy oraz Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (Zarząd Główny). Także  należę do PTAAAK-a -  Polskiego Towarzystwa Artystów, Autorów i Animatorów Kultury. Mam wiele planów i pomysłów,  dążeń,  także niemało realizacji.

Uchylam rąbka. Piszę z ducha silnie emocjonalnie zaangażowanego w rózne idee. Z fantazją i pasją maluję, rysuję i... gram dla przyjemności, z całej duszy, na flecie prostym, harmonijce koncertowej, kiedyś także na cytrze i  harmoszce.  Nieraz improwizuję zabawowo na wszelkich dostępnych instrumentach ("jazzuję dekadencko"). Porywają mnie muzyka, poezja i taniec, a zwłaszcza szaleństwa towarzysko-bankietowe,  oczywiście  tych ostatnich urozmaiceń doświadczam rzadko. Muzykę uwielbiam, lecz i dobry styl, salony, wykwint mowy, formy zachowań łączące staranne wychowanie i erudycję ze szczerością i naturalnością. Dla odmiany zaś - lubię  chatki pustelników lub samotnie w lesie, domy na pustkowiu, chaty wiejskie - a najbardziej ich mieszkańców lub bywalców, uciekinierów od szarzyzny bliskie mi postacie kolorowych ptaków. Bardzo cieszy mnie jednak również niekonwencjonalność i łamanie kanonów, egzotyczność. Nie znoszę tępego potocznego sposobu bycia, konsumpcjonizmu, prymitywizmu, braku fantazji,  braku ogłady i bezbarwności... "ludzi z kamienia lub betonu", nieczułych, sztywnych i poprawnych nieszczerze w sposób "bo tak wypada"... Drętwieję z oburzenia na obłudę i kłamstwa, hipokryzję i chamstwo... i uciekam albo rozprawiam się z tymi rażącymi mnie negatywami  w polemikach czy felietonach, albo np.  w dyskusjach. Cenię nie tylko przymioty umysłu, talenty, lecz również  tkwiący w naturze ludzi potencjał emocjonalny o szczególnych barwach, tych bardzo zapotrzebowanych, jak: uczuciowość (w tym: tkliwość, czułość), będącą  wyrazem wielkiej duszy,  zdolności odczuwania wrażliwego i subtelnego.  Emocjonalnie podobno  jestem raz dzieckiem, raz kobietą.  Dla mnie samej to zagadka, dlaczego taką optykę ktokolwiek przyjmuje.

Praca. Etatowo pracowałam w nast.  mediach: Dzienniku Wielkopolan "Dzisiaj" (1989-1991),  od 1996 do 2000* r. w: tygodniku "Wprost", wydawnictwie US West Polska ("Panorama Firm"), "Gazecie Targowej". Współpraca i publikacje w wielu (patrz: "IMPRESJee" Gazeta Autorska www.impresjeee.blox.pl  w dziale: Redakcja, Kontakt). W WZSChPiG w Poznaniu - laborantka w bakteriologii,  księgowa w Agencji Reklamowej  "Lingua" sp. z o.o., właścicielka własnej firmy "Promotion", korektorka także różnych wydawnictw książkowych,albumów, monografii , prac naukowych, biuletynów szkół wyższych, korektorka "Panoramy firm" wydawanej przez US West Polska (tam także windykatorka oraz powołana do kontaktów z mediami), także   konsultant ds. reklamy i przedstawicielka US West Polska na stoisku tej firmy na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Zostałam nagrodzona za felieton w konkursie "Głosu Wielkopolskiego" -  o łysych... US West Polska uhonorowała mnie dyplomem konsultanta ds. reklamy...

Trzykrotnie bezrobotna w latach przemian demokratycznych, po utracie pracy w Dzienniku Wielkopolan "Dzisiaj" - z powodu upadłości wydawnictwa "Wielkopolanin" SA w 1991 r. i po utracie zasiłku dla bezrobotnych  - wyjechałam  do Niemiec... i powróciłam. Aktualnie mieszkam w Poznaniu. Mam dwóch dorosłych synów: Dominika i Tomasza.

Jestem wydawczynią, red. naczelną  Gazety Autorskiej  "IMPRESJee" (od 2006 r.), w której publikuję  artykuły dziennikarskie  mojego pióra, własną prozę poetycką, poezję, swoje rysunki i grafiki.Współpracuję z wybranymi publicystami, dziennikarzami i ludźmi twórczymi. Interesuje mnie tematyka kulturalna i społeczna. Wspieram wybrane projekty patronatami medialnymi. Prowadzę bodaj już w sumie 18 własnych witryn, w większości tematycznie związanych z kulturą, dwie z nich to autorskie - z moją  poezją, grafikami, prozą poetycką (wybrane teksty i prace). Stefania Golenia Pruszyńska. Wyżej: grafika mojego autorstwa: Dziewczynka z motylem (

Wszelkie prawa zastrzeżone).
wtorek, 05 stycznia 2010
Karnawałowa Serenada... rys. Stefania Pruszyńska

Karnawałowa Serenada... rys. Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone.

wtorek, 06 października 2009
Dziewczyna nocy, rys. Stefania Pruszyńska

Dziewczyna nocy, rys. Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone.



piątek, 05 czerwca 2009
Poeto feniksie...

Twoje wędrówki  do  snu wiatru  

we  włosach  brzozy i wierzby

 spragnionych twoich  skrzydeł

znają  ogród karnawału...

Wszelkie prawa zastrzeżone.



03:40, impresje , WIERSZE
Link Komentarze (1) »
czwartek, 04 czerwca 2009
Śniadanie na trawie...

Śniadanie na trawie, Stefania  Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone.

 
1 , 2 , 3 , 4