Szanowni, Drodzy, Mili P.T. Czytelnicy! Podsumowuję tutaj statystyki wizyt (według danych o czytelnictwie witryny, podawanych przez Blox). Aktualne statystyki: 550 186. Są one obrazem wyborów, zainteresowań i wrażliwości Państwa, które cenię. Zapraszam Państwa do mojej krainy wyobraźni i myśli - Stefania Pruszyńska
Blog > Komentarze do wpisu
Antidotum satyryczne, Stefania Pruszyńska

 

 

 Autoportret (artfot.), Stefania Pruszyńska

 

 Stefania Pruszyńska

 

Antidotum  satyryczne

*** Lechowi Konopińskiemu

 

Fraszką   zwinną   jak    jaszczurka,    zmyślnie    bajaną,

i   satyry   urodziwą   białą  klaczą   z   grzywą  rozwianą,

gnającą   na  przełaj   i   przekór  przed  siebie,  do   celu,

maluj się świecie. Kpiarską  partyturą baw  niezmiernie.

 

Pióra zadziorem się  śmiej. A głaszcz i  klaszcz  niewielu.

Brykaj i fikaj, z finezją drwiąc. Drap i  karć. Miłosiernie.

 

I  tego z orderami,  stosem  laurów  już.  I w  zaszczytach.

Aksamicie siódmego  nieba. Na blichtru  złotym   tronie.

I   tamtego,  co   to   jeszcze   śmie   marzyć  o   szczytach,

gdy  w   szarym  ziemskim   piekle   utyka.  Prawie  tonie.

 

I  też owego,  co tak  umyka,  ugniatany chichotu  echem.

I za  co  to?  Ogrom   bezwstydny zasług w  bezczynności!

To jej  hołduje  w  utrapieniu.  I  wysoko  też sobie to ceni.

 

O, Pióro Pogody! Zapisz mu chłostę zdrowym śmiechem.

Trzeba mu tej terapii  z hukiem. Kąsań zębem  mądrości.

Bo w ciszy  nieborak  do cna  spospolicieje. I się rozpleni.

 

A wiedz, że także przechera, raz zły, raz gnuśny i ponury,

monotonne  ma  menu. Zmieniać  go  jednak   nie   raczy.

To  drzemiąc, to  leżąc  czy  gapiąc  się   tępo  w   chmury,

tuczy   swój   żywot   codzienny,  nikczemny,   próżniaczy

obficie  a  chyłkiem, bez   pardonu,  pracowitym  cudzym  

(aż   dziw,  że tyle  okrywa  dziurawą  szatą  poczciwości).

Żeby,  mimo  mdłości, żuć błogostan. I ziewać  do nudy.

 

Uśmieszek satyra wdzięczniej tyra.  Dogryza  niecności.

 


 

Ten utwór opublikowałam w Portalu Autorskim IMPRESJee.pl  w recenzji  benefisu Lecha Konopińskiego. 

 Wszelkie prawa zastrzeżone  

 


 

piątek, 23 marca 2018, impresje

Polecane wpisy